Dama na Wsi Wiejskie legendy

0

CZAS CUDÓW

Bóg się rodzi, Moc truchleje! Kiedy wczoraj rozpaczliwie szukaliśmy ostatnich pieniędzy na szambo wydawało się, że nie ma już nadziei. Ja grubo zapożyczona na kredytówce i zero gotówki, mąż dwadzieścia zeta w portfela i...

0

BARSZCZ ZJEDZONY PRZEZ ALZHEIMERA

Kiedy rok w rok konsumowałam wyśmienity barszcz grzybowy autorstwa babci nie zastanawiałam się, że kiedyś może go zabraknąć. Myślałam przecież, że tak jedzą wszyscy i że na Wigilię barszcz zawsze był, jest i będzie....

0

PRZEBUDZENIE – POKOCHAJ SWOJE WEWNĘTRZNE DZIECKO

Kiedy siedziałam przy ognisku w dole, bo tak nazywamy rodzinny zagajnik, to było mi poniekąd zimno i niewygodnie. Pichciłam coś w miedzianych garach zawieszonych nad płomieniem i myślałam, że jakiś ON przyjdzie… Taka romantyczna ...

0

KROK PIERWSZY – BEZSILNOŚĆ

Przyznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec skutków alkoholizmu lub innej dysfunkcji rodzinnej, że przestaliśmy kierować własnym życiem. Kiedy w zeszły czwartek szłam wozić drewno opałowe do kotłowni metalowym zielonym wózkiem, który miałam ciągnąć za sobą...

0

EPIDEMIA SAMOTNYCH KOBIET

-Ty wiesz ile teraz jest samotnych kobiet? Tylko u nas w bloku chyba z pięć ! To traumatyczne spostrzeżenie mojej cioci zmusiło mnie do głębszej refleksji na temat zjawiska. Zresztą sama powyższa uwaga ze...

0

HELOŁI – HELOŁI

-Helołi, helołi ! Podśpiewuje moja środkowa latorośl wesoło podrzucając lewą nóżką. – Helołi, helołi-  podskakuje jeszcze żwawiej przemieszczając się pomiędzy salonem a korytarzem. Potem siada Julcia z Helenką przy małym seledynowym stoliku i wesoło...

0

MOJA WSPÓŁLOKATORKA GAYLE

Moja współlokatorka Gayle wstawała o 5-ej rano i biegała kilka kilometrów na rozgrzewkę, po czym szła na siłownię. Kiedy wracała do domu około 7-ej rano i przygotowywała w mikserze proteinowego szejka ja dopiero zwlekałam...

0

EPIZOD 19 – RAMONA

Ramona Maria Escobar, najmłodsza i najładniejsza z rodziny Escobarów była dobrą i pracowitą dziewczyną. Wstawała codziennie o szóstej trzydzieści, gdy rozespane słońce leniwie wznosiło się nad rozgrzane uprawy, żeby wyprawić do szkoły troje małych...

0

NASZE DZIECI UBIERAJĄ SIĘ W PEPCO

Moje dzieci ubierają się w P. Nie, nie  z wyboru ani nie z jego  braku wyboru, po prostu z konieczności. W mini-cheap-markecie przebierają kolorowe geterki i bluzeczki z rozciągającej się po pierwszym praniu bawełny....