Autor: Dama na Wsi

0

OSTATNIA KROWA

Kiedy biegałam rano w lipcowe poranki krowa już stała na pastwisku. Raz z jednej, raz z drugiej strony drogi. W ostatnie dni  sierpnia, przemierzając moje standardowe biegowe szlaki, notorycznie mijam dziadunia z krową w...

0

WIEJSKIE MEDYTACJE

Piękne sielsko-wiejskie pejzaże, wschód słońca nad złotymi, nieskoszonymi jeszcze, polami pszenicy, polne kwiaty rozsiewające dziką słodkawą woń, Sky i ja. Tak wygląda mój każdy poranek, no prawie każdy, kiedy biegiem ruszam na podbój kolejnego...

0

HOLLYWOOD MAMA

    Czy wyobrażacie sobie jak to jest drżeć o zdrowie własnej mamy bardziej niż o swoje? Każdego dnia tkwić w niepewności, która nie daje Ci przełknąć najmniejszego kęsa jedzenia, bądź przeciwnie, każe Ci...

0

KSYLITOL KRZEPI

Ksylitol, który miał być z brzozy ale go robią z liści palmowych. Cukier 21 wieku czyli ksylitol obiecuje nam znacznie więcej niż tylko słodycz. Wiem, bo przed zakupem tego mega zdrowego specyfiku przewertowałam chyba...

0

ALKOBOT

Pijane Myślenie. Zaczęło się od kupy. Że kibel brudny i że ja muszę NATYCHMIAST przyjść i zobaczyć co się stało. Pomimo, że byłam na zewnątrz, pomimo że jednocześnie sadziłam kwiatki, zajmowałam się trójką dzieci...

0

GUCCI – WIĘCEJ NIŻ PIĘKNO

Czy moda może być piękna, a przede wszystkim czy współczesna moda może być nadal piękna? Konkluzja na tak z będzie z pewnością poniekąd zaskakująca, ale wierzcie mi, że to możliwe. Gucci zmienił strategię i...

0

EPIZOD 18 – MUCHA DESPERATKA

Mucha leżała na brzegu wanny z rozciągniętymi odnóżami, w kałuży z wody i mydła. Patrzyłam na nią gdy Natasza wycierała głowę ręcznikiem, wcierała balsam w ciało i czesała włosy. Patrzyłam na nią gdy Natasza...

0

PIERWSZA PORANNA KAWA

Jest 6:00 rankiem kiedy wpółprzytomna, pochylona nad czajnikiem, robię małemu pierwsze mleko.  Jego żołądek już przyjmuje płyny, ale dla mojego jest o niebo za wcześnie  na pierwszą kawę. W końcu dzisiaj sobota. Trzeba się...

0

EPIDEMY – CZYLI JAK PRZEŻYĆ OSPĘ

Ospa przewałkowała się przez naszą małą familię jak tornado. Zaraz po świętach chwyciła byka za rogi (czyli moje dwie starsze pociechy) i niezauważana rozwijała się spokojnie pod fioletową podkoszulką z myszką Miki, tudzież różowymi...